O mnie

Salto zaczęło się od podróży, ciekawości nowych smaków i zapachów, rodzącego się uczucia wolności i nieograniczonej przestrzeni, ulubienia natury i chęci bycia zawsze z nią w zgodzie. I zaufania, że życie pełne życia jest możliwe.

Podczas podróży po południu Francji w 2011 roku, próbując lokalnego jedzenia, odwiedzając ekologiczne targi, odkryłam też naturalne mydła. Moje pachniało słodką pieprzową miętą, orzeźwiało umysł i ciało. Doskonała prostota tego zapachu cudownie komponowała się z upalnym słońcem, błękitem morza i nieba. Olejki eteryczne bardzo szybko wciągnęły mnie w swój subtelny świat. Bardzo mi się też wtedy spodobało tak charakterystyczne dla mieszkańców południa Europy używanie oliwy z oliwek jako kremu do ciała. Zauważyłam, że nie tylko jedzenie jest dobre, gdy jest eko a składniki potraw mają swoją historię na polu i w drodze z niego na stół, więc lepiej by proces odbywał się w rytmie slow nie przemysłowo przyspieszonym. Z czasem przekonałam się, że dotyczy to też kosmetyków, że oleje roślinne, olejki eteryczne, zioła mogą zdziałać dla zdrowia cuda, gdy są czyste i dobrze skomponowane.  Ludzie, których wtedy poznałam zachwycili mnie wyborem prostego, pełnego pasji życia.

Pierwsze próby mydeł robił Frederico, już pasjonat natury i DIY, z którym wtedy zaczynałam obecne nowe życie, ja testowałam oleje i olejki, składałam receptury na domowe perfumy, kremy i też na oddane dla większego grona niż my i nasi znajomi – mydła. Odnalazłam w tym radość, pokrewną gotowaniu i malarstwu.  Ale to z nim uczyłam się chodzić na rękach i od niego dostałam gdy się poznaliśmy, a mydeł jeszcze nie robiliśmy, taki mały prezent – mydło w kształcie zielonej żaby rzekotki. Mydła chyba były mi pisane, żaba z przekory powędrowała do logo manufaktury a Salto to cel jednej z moich podróży, wioska w Portugalii, w Parku Narodowym Peneda-Geres, by tam dotrzeć sama przejechałam stopem Europę. Było warto.

Zapraszam do Salta!